2018/11/05

[27] Kronika (29.10 - 04.11)

Tydzień bez zgłoszeń, ale za to pełen nowych nowych rozdziałów. Miło widzieć znajome nicki, na dodatek w jednym przeglądzie! :D
autor: Adna

Rozdział dwudziesty dziewiąty
Przejechała bezwiednie językiem po dolnej wardze i zamrugała kilkukrotnie, skupiając wzrok na twarzy Nikolaja. Przez chwilę wpatrywała się w jego oczy, później usta, a na końcu utkwiła spojrzenie w żyle na szyi. Przełknęła z trudem ślinę, bo nagle zaschło jej w gardle. Przesunęła się nieznacznie do przodu. Przekrzywiając głowę, delikatnie rozchyliła wargi. Kły zamrowiły przyjemnie, a z każdym oddechem wciągała w nozdrza zapach wampira.
– Nie odmówię ci, jeśli tego pragniesz.
autor: Klaudia99

Rozdział 75
– Catherine. – Obok mnie pojawiła się Larissa. W dłoni trzymała czerwony, pusty już kanister po benzynie i paczkę zapałek. – Chcesz coś powiedzieć, zanim…
Spojrzałam po raz ostatni na leżące na trawniku ciało przykryte czarnym, mokrym od benzyny materiałem, a następnie z powrotem na horyzont i zachodzące w oddali słońce. Jakkolwiek tragiczne nie byłyby okoliczności tego spotkania, otoczenie zdawało się być idealnie dobrane. Co takiego niby mogłam powiedzieć, by tego nie zepsuć?
Tu spoczywa w nieświętym niepokoju on, egoistyczny Dzienny, którym był przez pierwszych osiemnaście lat swojego życia, i równie samolubny Nocny, którym z kolei miał prawo tytułować się przez niespełna dziewięć ostatnich tygodni.
Amen.
– Wszystko już zostało powiedziane – wyszeptałam, spuszczając wzrok. – Po prostu to zrób...
autor: Vaderdra
Rozdział trzydziesty: Świat bez słońca
Zatrzymała się na polanie; tej, którą kilka dni temu odwiedziła z Narissą. Przez chwilę stała na jej środku, drżąc lekko i mrużąc oczy przed jasnymi promieniami. Ciepło co rusz odpędzały chłodne podmuchy wiatru, ale nie było to istotne. Nie po długich tygodniach przygnębiającej szarówki.
— Nie sądzę, by było dość ciepło na chodzenie w tak lekkim stroju. — Podskoczyła, słysząc za plecami głos – lekki i beztroski, Hadresa. — Chyba że moc bogini chroni też przed zimnem? Jakie jeszcze sztuczki skrywasz w rękawie?

Beauty and the Beast
autor: Ice Queen

Rozdział trzydziesty pierwszy
Następne wydarzenia działy się zbyt szybko. Andrew wyrwał się do przodu, a łańcuchy okazały się być o wiele dłuższe, niż wydawały się być z początku. Z łatwością dopadł do Anabelle obieca dłońmi łapiąc ją za gardło. Biała sukienka w zetknięciu z brudnym ciałem mężczyzny od razu się zabrudziła, jednak to w tej chwili nie było ważne. Powietrza zaczęło jej braknąć nagle, szarpnęła się, ale nawet wychudzony chłopak miał więcej siły, niż ona. Nikt nie ruszył jej z pomocą, głupio oczekiwała, że to zrobi Alexander, ale nie było go w pobliżu. A na pewno nie wyczuwała nigdzie jego obecności. Nie pozwoliłby, żeby stało się jej coś złego. Nie chciałby, aby jego własność była poszkodowana, prawda? Spróbowała się jeszcze raz wyszarpnąć. W oczach Andrew widziała jedynie obłęd, obłęd zmieszany z wściekłością.
autor: Nessa

Rozdział 68
Wtedy też zobaczyła ją po raz pierwszy.
To było niczym przebłysk odległego, dawno zapomnianego snu. Trwała w objęciach Marco, ale nie była sobą. Wiedziała o tym, choć jednocześnie wciąż gdzieś tam pozostawała Eveline, nieważne jak niedorzeczne by się to nie wydawało. Jakby tego było mało, wyraźnie czuła, że pocałunki, które składano na jej wargach, przyjmował ktoś zupełnie inny – ktoś pewny siebie, silny i z burzą lśniących, rudych loków, które na ułamek sekundy pojawiły się w zasięgu jej wzroku. Prawie nie zwróciła na to uwagi, skupiona wyłącznie na znajomej twarzy i parze lśniących od nadmiaru pożądania, intensywnie niebieskich oczu.
Marco przez moment też był inny – tak pełen pasji i emocji, które…
Wszystko zniknęło równie nagle, co się pojawiło. Trwała w jego ramionach, dziwnie roztrzęsiona i wciąż oszołomiona. Jakby tego było mało, jedno spojrzenie na jego twarz wystarczyło, by pojęła, że on również to zobaczył. Ba! Że z jakiegoś powodu sam pokazał jej wspomnienie, które w jednej chwili wypełniło umysł Eveline.
– Ja… – Zdecydowanym ruchem chwycił ją za rękę. – Chodź, porozmawiamy. Ale nie tutaj.
Nie miała innego wyboru, jak tylko za nim podążyć.
autor: Nessa
Rozdział 153
I chociaż nadal czuła się przerażona na samą myśl, że miałaby coś z tym zrobić, tak naprawdę nie miała wyboru.
– Nie mam pojęcia jak się za to zabrać, ale muszę. Szczerze mówiąc, do głowy przychodzi mi tylko to, co zrobiliśmy w ośrodku – oznajmiła, spoglądając Dallasowi w oczy. Zauważyła, że rozszerzyły się nieznacznie i to wystarczyło, by zaczęła mówić szybciej. Nie zamierzała czekać na to, aż zdecyduje się jej przerwać. – Nie patrz na mnie w ten sposób, dobra? Kiedy braliśmy udział w Projekcie Beta, mieli całą kartotekę z dokumentami. Może teraz też coś takiego znajdę, ale… Cóż, musiałabym tam wrócić. Z tobą albo bez ciebie.
Zaraz po tym, jak wypowiedziała ostatnie słowa, zapadła wymowna, przenikliwa cisza.

1 komentarz:

  1. A jak miło mi samej widzieć w końcu BO z nowym rozdziałem. ^^

    OdpowiedzUsuń